Dlaczego „projekty” z AI to nie do końca dobry pomysł?

Oto najczęstsze problemy z którymi borykają się drukarnie i producenci. 

 

jaka wybrac poduszkę reklamową

 

Sztuczna inteligencja potrafi bardzo szybko wygenerować grafikę, logo, wzór na koszulkę, projekt worka, ulotkę czy wizualizację produktu. 
Na pierwszy rzut oka wygląda to efektownie: kilka sekund, gotowy obraz, kolorowy pomysł. 
Problem zaczyna się wtedy, gdy taki projekt ma zostać naprawdę wyprodukowany.

AI często tworzy grafikę, która dobrze wygląda na ekranie, ale nie nadaje się bezpośrednio do druku, haftu, sublimacji, DTF czy cięcia. 
Pliki bywają zbyt słabej jakości (zbyt niska rozdzielczość) , mają błędy w detalach, nieprawidłowe proporcje, przypadkowe napisy, rozmyte elementy albo brak odpowiedniego przygotowania technicznego (np. przestrzeń kolorów).
Dla klienta obraz może wyglądać „ładnie”, ale dla drukarni lub producenta to dopiero półprodukt a niekiedy bariera "nie do przeskoczenia". 

 

 

Drugim problemem jest brak kontroli nad szczegółami. 
AI potrafi zmienić logo, kolory firmowe, układ napisów albo dodać elementy, których klient wcale nie chciał i których nie zapisał np. w prompcie.
W projektach reklamowych liczy się zgodność z identyfikacją marki, czytelność i powtarzalność. AI nie zawsze to "rozumie".

 

 

Trzecią kwestią są prawa autorskie i unikalność. 
Nie zawsze wiadomo, na czym opierał się wygenerowany obraz i czy podobny motyw nie pojawił się już wcześniej. 
Dla firm może to być ryzyko, szczególnie przy większych kampaniach reklamowych. Zbyt duże podobieństwo np. do postaci, gdzie działa prawo do ochrony wizerunku to spory (kosztowny) problem.

 

 

AI może być dobrym narzędziem do inspiracji, szybkich szkiców i szukania kierunku graficznego lub prostych ulotek, które sami sobie wydrukujemy w celach informacyjnych. 
Nie powinno jednak zastępować profesjonalnego przygotowania projektu do produkcji. 
Najlepsze efekty daje połączenie: pomysł z AI, kontrola człowieka i techniczne przygotowanie pliku przez grafika lub producenta.

Okazuje się, że jednak nie każdy może być grafikiem od AI.